poniedziałek, 23 września 2013

o Disach na podstawie źródeł

1 razy skomentowano

W mi­to­lo­gii nordyckiej disa (dís – pani, licz­ba mno­ga – dísir) to żeń­ski duch bądź bó­stwo po­wią­za­ne z lo­sem, któ­re mo­że sprzy­jać śmier­tel­ni­kom lub być do nich na­sta­wio­ne ne­ga­tyw­nie. Disy mo­gą wy­stę­po­wać jako opie­kun­ki po­je­dyn­czych lu­dzi bądź ca­łych kla­nów. Praw­do­po­dob­nie wy­wo­dzą się z gru­py po­mniej­szych bóstw płod­no­ścio­wych, pry­wat­nie i spo­łecz­nie ho­no­ro­wa­nych pod­czas świę­ta zwa­ne­go dísa­bló­t[1] —(patrz da­lej) — ich kult mo­że tak­że być po­chod­ną czci od­da­wa­nej du­chom zmar­łych przod­kó­w[2]. Po­dob­nie jak o wal­ki­riach, nor­nach i væt­tir, nie­mal za­wsze wspo­mi­na się o nich gru­po­wo­[1],[3]. Wie­lu ba­da­czy na pod­sta­wie po­do­bieństw lin­gwi­stycz­nych i mi­to­lo­gicz­nych za­kła­da, że pół­noc­no­ger­mań­skie dísir i za­chod­nio­ger­mań­skie Idi­si (dla po­trzeb niniejszego ar­ty­ku­łu jed­ne i dru­gie na­zy­wa­ne w uprosz­cze­niu di­sa­mi) są toż­sa­me­[4], jed­nak nie ma na to cał­ko­wi­cie nie­pod­wa­żal­nych do­wo­dów. Funk­cja peł­nio­na przez disy w tek­stach sta­ro­nor­dyckich przy­po­mi­na tę, któ­rą wy­ko­ny­wa­ły fyl­gje, wal­ki­rie i nor­ny, dla­te­go nie­któ­rzy ba­da­cze za­kła­da­ją, że jest to szer­szy ter­min, obej­mu­ją­cy inne żeń­skie isto­ty mi­tycz­ne, a inni, za nimi tak­że tłu­ma­cze tek­stów źró­dło­wych nie­kie­dy sto­su­ją go za­mien­nie z węż­szy­mi okre­śle­nia­mi.

 

Ety­mo­lo­gia i zna­cze­nie

aPod­sta­wo­we zna­cze­nie sło­wa dís – di­sa­[5] jest wy­wo­dzo­ne z in­do­eu­ro­pej­skie­go rdze­nia*dhēi­– (s­sać, kar­mić pier­sią) i opar­te­go na tym rdze­niu rze­czow­ni­ka dhīśa­na [6]. Ba­da­cze źró­deł po­łą­czy­li disy z za­chod­nio­ger­mań­ski­mi Idi­sa­mi­[4], za­uwa­ża­jąc że po­cząt­ko­we i– zo­sta­ło opusz­czo­ne jesz­cze w ję­zy­ku sta­ro­nor­dyj­skim lub na­wet pro­to­nor­dyj­skim. Ja­kub Grimm wska­zu­je na to że dís Skjöl­dun­ga wy­stę­pu­ją­ca w ed­da­icz­nej Pie­śni o Hel­gim za­bój­cy Hun­din­ga II  – Hel­ga­kvi­ða Hun­dings­ba­na II) w tłu­ma­cze­niu Apo­lo­nii Za­łu­skie­j-Ström­berg po­ja­wia­ją­ca się jako có­ra Skjöl­dun­gów jest prak­tycz­nie toż­sa­ma z po­ja­wia­ją­cą się w Be­owul­fie ides Scil­din­ga – kró­lo­wą Scyl­din­gów)[7]. Su­ge­ru­je tak­że, że imię bo­gi­ni Idunn mo­że wy­wo­dzić się z pier­wot­nej for­my sło­wa okre­śla­ją­ce­go di­sy­[8].

Poza pierw­szym za­klę­ciem mer­se­bur­skim, w któ­rym idi­sy upra­wia­ją ma­gię bi­tew­ną, sło­wo idis wy­stę­pu­je w źró­dłach je­dy­nie jako okre­śle­nie pani bądź pan­ny, dzie­wi­cy (ang. ma­iden)[9],[10]. Ba­da­cze nie są za­tem zgod­ni co do tego, czy de­sy­gna­ty słów idis i dís są toż­sa­me, jed­nak wska­zu­je na to wie­le ma­te­ria­łó­w[11]. Inni ba­da­cze łą­czą w jed­ną gru­pę wszyst­kie żeń­skie du­chy i po­mniej­sze bó­stwa zwią­za­ne z wal­ką, za­li­cza­jąc do niej disy, wal­ki­rie i si­ge­wi­fy (si­ge­wif, pa­nie zwy­cię­stwa, ko­ja­rzo­ne przez An­glo­sa­sów z psz­cze­lim ro­jem) i znaj­du­ją mię­dzy nimi ce­chy wspól­ne, za­rów­no pod wzglę­dem na­zew­nic­twa, jak i za­cho­wa­nych mi­tów i za­klęć ma­gicz­nych, dla wszyst­kich ro­dza­jów tych istot wy­stę­pu­ją­cych w róż­nych ger­mań­skich kul­tu­ra­ch[4]. Opo­wie­ści po­cho­dzą­ce z tych kul­tur prze­trwa­ły przede wszyst­kim w Ed­dach i trud­no dziś roz­strzy­ga­ją­co, nie na pod­sta­wie sa­mych tyl­ko przy­pusz­czeń i aso­cja­cji, w peł­ni zre­kon­stru­ować przed­chrze­ści­jań­ską mi­to­lo­gię róż­nych lu­dów ger­mań­skich. Za­kła­da się jed­nak, że ję­zy­ki ger­mań­skie z oko­lic Da­nii bądź Pół­wy­spu Ju­tlandz­kie­go, któ­ry zda­je się być ich ko­leb­ką­[12], ewo­lu­owa­ły ra­czej w kie­run­ku pół­noc­nym niż po­łu­dnio­wym. H. Da­vid­son za­uwa­ża po­dob­ny roz­wój i mi­gra­cję po­jęć mi­to­lo­gicz­nych – od pier­wot­nych kon­cep­cji pro­to­ger­mań­skich ku for­mom za­pi­sa­nym w is­landz­kich sa­ga­ch[4].

Jak za­uwa­ża R. Si­mek, sta­ro­nor­dycki wy­raz dís po­wszech­nie wy­stę­pu­je jako sy­no­nim sło­wa „ko­bie­ta” lub „pa­ni, da­ma” – i w tym sa­mym stop­niu do­ty­czy to sta­ro­wy­so­ko­nie­miec­kie­go idis i an­glo­sa­skie­go ides, praw­do­po­dob­nie te rze­czow­ni­ki by­ły tak­że uży­wa­ne do okre­śla­nia pew­ne­go typu żeń­skich bóstw. Zgod­nie z za­ło­że­niem Sim­ka nie­któ­re źró­dła ed­da­icz­ne mo­gą pro­wa­dzić do wnio­sku, że dísir by­ły po­dob­ny­mi wal­ki­riom straż­nicz­ka­mi śmier­ci – i rze­czy­wi­ście w I Pie­śni o Gu­drunGu­ðrúnar­kvi­ða I ) wal­ki­rie są na­zy­wa­ne Her­jans di­sir – di­sa­mi Ody­na. W Gren­landz­kiej Pie­śni o Atlim – Atla­mál en grön­lez­ku) di­sa­mi są bez­po­śred­nio okre­śla­ne umar­łe ko­bie­ty – jed­nak­że ta sama pieśń, w tej sa­mej stro­fie mó­wi, że disy są bez­sil­ne wo­bec umar­łych ko­biet, któ­re mia­ły za­brać jed­ne­go z bo­ha­te­rów tej pie­śni – Gun­na­ra, w wi­zji do­świad­czo­nej przez jego żo­nę. Wska­zy­wa­ło­by to na po­dział dis jako du­chów opie­kuń­czych na życz­li­we i czu­wa­ją­ce nad lo­sem swo­je­go pod­opiecz­ne­go i wro­gie, wiesz­czą­ce mu śmierć i przy­cho­dzą­ce za­brać go do kra­iny zmar­łych. Wtór­ne za­ło­że­nie, że disy są po pro­stu du­cha­mi zmar­łych ko­biet znaj­du­je na­to­miast po­twier­dze­nie w is­landz­kim folk­lo­rze[13]. Si­mek pod­kre­śla tak­że, że po­dob­nie jak funk­cja ma­tron by­ła bar­dzo we­wnętrz­nie zróż­ni­co­wa­na – ro­zu­mia­no je bo­wiem jako bo­gi­nie płod­no­ści, oso­bi­ste du­chy opie­kuń­cze i bó­stwa wo­jow­ni­czo­-bi­tew­ne, tak samo moż­na roz­sze­rzyć za­kres kul­tu dis, któ­re po­dob­nie jak ma­tro­ny, wal­ki­rie i Nor­ny mo­gą być uzna­wa­ne za róż­ne ma­ni­fe­sta­cje licz­nych żeń­skich (pó­ł)bo­gi­ń[13].

Z ko­lei wy­stę­pu­ją­ce w nor­we­skiej to­po­no­ma­sty­ce okre­śle­nie Di­sin, ze sta­ro­nor­dyj­skie­go Di­sa­vin, ozna­cza­ją­ce „łą­kę dis” i jego moż­li­we od­nie­sie­nie do in­dyj­skie­go sło­wa dhīsa­nas su­ge­ru­je nie­któ­rym ba­da­czom, że wyj­ścio­wo disy by­ły zwią­za­ne z płod­no­ścią[20]. Rze­czow­nik dís wy­stę­pu­je tak­że w na­zew­nic­twie szwedz­ki­m[1]. Jest po­wszech­nym czło­nem imion żeń­skich ry­tych na ka­mie­niach ru­nicz­nych. Ma to swój po­czą­tek w imio­nach sta­ro­wy­so­ko­nie­miec­kich, jak Iti­spu­ruc czy Iti­slant i jest bar­dzo po­pu­lar­ne w imio­nach sta­ro­nor­dyckich – Thór­dís, Hjör­dís, Ás­dís, Vig­dís, Hal­l­dís, Frey­dís itd.

Snor­ri Stur­lus­son nie wspo­mi­na o di­sach w swo­jej Ed­dzie Młod­szej, mó­wi jed­nak o Va­na­dis – di­sie Wa­nów, okre­śla­jąc tym imie­niem Frey­ę i o ön­dur­dís (di­sie ra­kiet śnież­nych) na­zy­wa­jąc tak Ska­di­[23]. Na tej pod­sta­wie Lot­te Motz su­ge­ru­je, że sło­wo dís by­ło pier­wot­nym sta­ro­nor­dyckim okre­śle­niem bo­gi­ni i zo­sta­ło póź­niej za­stą­pio­ne przez rze­czow­nik ásyn­ja, bę­dą­cy po pro­stu żeń­ską for­mą okre­śle­nia áss – As[24].

 

Kult

bIst­nie­ją licz­ne do­wo­dy na to że w po­gań­skich cza­sach w Skan­dy­na­wii kult dis był po­wszech­ny. Przede wszyst­kim po­świę­co­ne im świę­to –blót, okre­śla­ny na­zwą dísa­blót jest wspo­mi­na­ne w sa­gach – o Her­wa­ra­rze i kró­lu He­idre­ku (He­rva­rar saga ok He­iðreks ko­nungs) o Viga Glu­mie (Víga­-Glúms saga ) o Egi­lu (Egils saga) i w He­im­skrin­gla[14]. We­dług sagi o Viga Glu­mie, ob­cho­dzo­no to świę­to pod­czas tak zwa­nych Nocy Zi­mo­wych, czy­li na po­cząt­ku zi­my­[15]. W sa­dze o Her­wa­ra­rze to świę­to rów­nież ma miej­sce je­sie­nią i jest ce­le­bro­wa­ne przez ko­bie­tę, cór­kę kró­la Ál­fra z Ál­fhe­imu, któ­ra czer­wie­ni hörgr ofia­ra­mi. John Lin­dow su­ge­ru­je, że ten opis od­zwier­cie­dla ty­po­wy spo­sób od­pra­wia­nia tego świę­ta w w cza­sach po­gań­ski­ch[16]. W za­chod­niej Skan­dy­na­wii dísa­blót był przede wszyst­kim świę­tem pry­wat­nym, na­wet licz­ne zgro­ma­dze­nie z tej oka­zji opi­sa­ne w sa­dze o Viga Glu­mie do­ty­czy w grun­cie rze­czy wy­łącz­nie ro­dzi­ny i przy­ja­ció­ł[17].

Dla od­mia­ny za­miesz­czo­na w He­im­skrin­gla saga o św. kró­lu Ola­fie wspo­mi­na, że w w Sta­rej Up­psa­li (Gam­la Up­psa­la) dísa­blót ob­cho­dzo­no pod­czas mie­sią­ca Gói, czy­li na prze­ło­mie lu­te­go i mar­ca i świę­tu temu to­wa­rzy­szy­ło po­wszech­ne zgro­ma­dze­nie zwa­ne Thin­giem wszyst­kich Szwe­dów (lub Dísa­þing – Di­stin­giem) Po wpro­wa­dze­niu chrze­ści­jań­stwa ter­min zgro­ma­dze­nia i po­łą­czo­ne­go z nim jar­mar­ku prze­nie­sio­no na chrze­ści­jań­skie świę­to mat­ki bo­skiej grom­nicz­nej, na po­cząt­ku lu­te­go:

W cza­sie, gdy po­gań­stwo wciąż do­mi­no­wa­ło w Szwe­cji, był sta­ry zwy­czaj, zgod­nie z któ­rym głów­ną ofia­rę skła­da­no w Up­psa­li w mie­sią­cu Gói […] Skła­da­no w tym cza­sie ofia­ry za po­kój i zwy­cię­stwo, za kró­la i lud ca­łej Szwe­cji tam się wte­dy gro­ma­dził. W tym sa­mym cza­sie i miej­scu na­stę­po­wa­ło zgro­ma­dze­nie wszyst­kich Szwe­dów, a tak­że targ i jar­mark, któ­re trwa­ły przez ty­dzień. Te­raz, gdy wpro­wa­dzo­no chrze­ści­jań­stwo, po­wszech­ne zgro­ma­dze­nie i jar­mark wciąż są or­ga­ni­zo­wa­ne. Ale te­raz, gdy w Szwe­cji do­mi­nu­je chrze­ści­jań­stwo, a kró­lo­wie nie miesz­ka­ją już w Up­psa­li, targ i spo­tka­nie ma­ją miej­sce w Can­dle­mas […] ale te­raz trwa­ją tyl­ko trzy dni. Ma tam miej­sce po­wszech­ne zgro­ma­dze­nie Szwe­dów[18].

Okre­śle­nie Dísa­þing (o­bec­nie Di­sting) po­zo­sta­ło w uży­ciu, a jar­mark w Up­psa­li wciąż jest or­ga­ni­zo­wa­ny w pierw­szy wto­rek lu­te­go i naj­praw­do­po­dob­niej jest jed­nym z naj­star­szych w Szwe­cji[19].

W źró­dłach ist­nie­ją dwie wzmian­ki o po­świę­co­nej di­som hal­li lub świą­ty­ni. W sta­no­wią­cej część He­im­skrin­gla sa­dze o Yn­glin­gach (Yn­glin­ga saga) szwedz­ki król Aðils umie­ra, gdy na jed­nym ze swo­ich ru­ma­ków ob­jeż­dża w cza­sie dísa­blót miej­sce zwa­ne dísar­sálr – zo­sta­je od­rzu­co­ny i kona z gło­wą roz­bi­tą na ka­mie­niu[21]. W sa­dze o Her­wa­ra­rze Hel­ga zo­sta­je do­pro­wa­dzo­na do ta­kie­go sza­leń­stwa za­bój­stwem jej ojca do­ko­na­nym przez He­idre­ka, jej mę­ża, że wie­sza się w świą­ty­ni – w dísar­sálr – miej­scu po­świę­co­nym di­so­m[22].

 

Od­nie­sie­nie do in­nych żeń­skich po­sta­ci mi­tycz­nych

cW licz­nych tek­stach rola dis jest po­rów­ny­wal­na lub wręcz toż­sa­ma z funk­cja­mi peł­nio­ny­mi przez inne żeń­skie isto­ty mi­tycz­ne lub na­gi­na­na przez tłu­ma­czy i ba­da­czy w taki spo­sób, by im od­po­wia­da­ła, gdy na­su­wa­ją się ja­kie­kol­wiek wąt­pli­wo­ści zna­cze­nio­we. W Þi­ðran­da þáttr ok Þór­halls, mło­dy Thi­dran­di gi­nie z rąk czar­no ubra­nych dis, ja­dą­cych na czar­nych ko­niach, pod­czas gdy gru­pa dis w bie­li i na bia­łych ru­ma­kach nie jest w sta­nie go oca­lić. Obie gru­py re­pre­zen­tu­ją w tym tek­ście opo­zy­cję mię­dzy po­gań­stwem i chrze­ści­jań­stwem. Thor­hall Pro­rok okre­śla je jako fyl­gjur, fyl­gje[25].

Do dis jako od­po­wied­ni­ków opie­kuń­czych fyl­gji od­wo­łu­je się tak­że tekst sagi o Hal­fie i Hals­frek­ku (Hálfs saga ok Háls­frek­ka) Na dwo­rze kró­la Ey­se­in­na Duń­skie­go Út­ste­inn sprze­cza się z Ulfem, stwier­dza­jąc, że wie­rzy, iż „na­sze disy” (o­pie­ku­ją­ce się nim i jego dru­ży­ną) zbroj­nie przy­by­ły z nim do Da­nii. Ulf od­po­wia­da na to że jego zda­niem wszyst­kie disy Út­ste­in­na i jego lu­dzi ode­szły, a ich szczę­ście prze­mi­nę­ło – Hygg við hjál­mum | hin­gat kom­nar | til Dan­merkr  | dísir várarMar­twe być mu­szą | wszyst­kie twe disy | Szczę­ście ode­szło, mó­wię | od wo­jów Hal­fa[26]. W I Pie­śni o Hel­gim Za­bój­cy Hun­din­ga – Hel­ga­kvi­ða Hun­dings­ba­na I ) gdy Hel­gi po raz pierw­szy spo­ty­ka wal­ki­rię Si­grun, jest ona na­zy­wa­na di­są [z] po­łu­dnia – H. Adams Bel­lows tłu­ma­czy to po pro­stu jako dziew­czy­nę po­cho­dzą­cą z po­łu­dnia­[27].

Nie­kie­dy przy­pi­su­je się di­som tak­że ro­lę peł­nio­ną przez Nor­ny, choć­by z po­wo­du spra­wia­nia w nie­któ­rych tek­stach wra­że­nia po­de­szłe­go wie­ku – jed­nak to sko­ja­rze­nie jest roz­my­te i nie­pew­ne[28]. Część uczo­nych kon­se­kwent­nie do­wo­dzi, że sło­wo disa by­ło ory­gi­nal­nym okre­śle­niem wal­ki­rii – a samo sło­wo wal­ki­ria (do­słow­nie wy­bie­ra­ją­ca po­le­głych) by­ło ken­nin­giem okre­śla­ją­cym di­sę­[29]. Jed­nak – jak już zresz­tą wspo­mnia­łam, w od­róż­nie­niu od norn i wal­ki­rii, bez­po­śred­nie i do­słow­ne okre­śle­nie dis nie po­ja­wia się ani razu w Ed­dzie Pro­za­icz­nej. Jak rów­nież zo­sta­ło już po­wie­dzia­ne, rze­czow­nik disa jest uzna­wa­ny za po­krew­ny sta­ro­wy­so­ko­nie­miec­kie­mu itis, sta­ro­sak­soń­skie­mu idis i an­glo­sa­skie­mu ides, któ­re wszyst­kie ozna­cza­ją pa­nią bądź da­mę[2]. Idi­si upra­wia­ją­ce ma­gię bo­jo­wą i przez to utoż­sa­mia­ne (mo­im zda­niem w spo­sób lo­gicz­nie nie­upraw­nio­ny) z wal­ki­ria­mi wy­stę­pu­ją je­dy­nie w pierw­szym za­klę­ciu mer­se­bur­ski­m[30]. ja­kie­kol­wiek inne wy­stą­pie­nie źró­dło­we tego sło­wa do wal­ki­rii w ża­den spo­sób nie od­no­si.

W zna­cze­niu „pa­ni” sło­wo disa wy­stę­pu­je tak­że w po­ezji sta­ro­skandynawskie­j[2] – co jest wy­raź­nie wi­docz­ne w przy­dom­ku Freyi, któ­rej imię samo w so­bie ozna­cza wła­śnie pa­nią (fraw­jō) Do­dat­ko­wo uwa­gę zwra­ca fakt, że w źró­dłach di­sa­mi są na­zy­wa­ne nie tyl­ko isto­ty spo­za Za­slo­ny Świa­tów, śmier­tel­ne ko­bie­ty, choć zwy­kle są wy­mie­nia­ne z imie­nia, prze­no­śnie tak­że by­wa­ją na­zy­wa­ne imio­na­mi bo­giń bądź okre­śle­nia­mi przy­po­rząd­ko­wa­ny­mi isto­tom mi­tycz­nym. Jak Pi­sze Snor­ri Stur­lu­son w Skáld­ska­par­mál:

Ko­bie­ta jest tak­że me­ta­fo­rycz­nie na­zy­wa­na imio­na­mi Asyn­ji, Wal­ki­rii albo Norn, bądź in­nych ko­biet o po­nadna­tu­ral­nym po­cho­dze­niu[31].

 

Źró­dła sta­ro­skandynawskie

For­ma dísir nie­kie­dy wy­stę­pu­je w po­ezji ed­da­icz­nej i skal­dycz­nej obok lub za­miast bar­dziej swo­istych okre­ślen, ta­kich jak nor­ny, fyl­gje i wal­ki­rie i jest skład­ni­kiem licz­nych ken­nin­gów. Ed­da­icz­na Pieśń o Ham­di­rze – Ha­mði­smál) opo­wia­da o tym, jak Ham­dir i Sör­li uda­ją się na dwór goc­kie­go kro­la Er­man­ry­ka, by wy­mu­sić ze­mstę za okrut­ną śmierć ich przy­rod­niej sio­stry Svan­hild. W dro­dze za­bi­ja­ją swo­je­go ocią­ga­ją­ce­go się bra­ta Erpa. W ob­li­czu śmier­ci z rąk Go­tów, Ham­dir mó­wi o okru­cień­stwie dis któ­re na­kło­ni­ły go do za­bój­stwa Erpa, gdy ten po­wi­nien był uciąć gło­wę Er­man­ry­ka i do­pro­wa­dzić eks­pe­dy­cję do za­mie­rzo­ne­go skut­ku. Disy w nie­któ­rych tłu­ma­cze­niach (np. Bel­low­sa) wy­stę­pu­ją tu jako sy­no­nim Norn, jed­nak Apo­lo­nia Za­łu­ska­-Ström­berg prze­kła­da to sło­wo bez­po­śred­nio, na­to­miast wy­stę­pu­ją­ce w ory­gi­na­le Nor­ny tłu­ma­czy jako wal­ki­rie:

Ha­mðir kva­ð:
Af væri nú höfu­ð,
ef Erpr li­fði,
bró­ðir ok­karr inn böðfræk­ni,
er vit á braut vágum,
verr inn víg­fræk­ni,
— hvöt­tumk at dísir, —
gumi inn gun­n­hel­gi,
— ge­rðumk at vígi –.

Ek­ki hygg ek okkr
vera ulfa dæmi,
at vit my­nim sjal­fir of sa­kask
sem grey nor­na,
þá er gráðug eru
í au­ðn of alin
[33].
Ham­dir rzekł:
Gło­wa by mu spa­dła,
gdy­by Erp żuł,
Nasz dziel­ny brat,
co­śmy go w dro­dze za­bi­li
Twar­dy w wal­ce mąż,
dum­ny woj;
Złe disy szczu­ły,
zmu­si­ły do czy­nu.

Nie trza brać – mnie­mam
– wil­ków za przy­kład
by się wza­jem­nie zwal­czać
jak sza­re psy wal­ki­rii
żar­łocz­ne
na pust­ko­wiu zro­dzo­ne
[34] .


W Pie­śni Grim­ni­ra – Grím­ni­smál) mą­dry Grim­nir (O­dyn we wła­snej oso­bie) prze­po­wia­da śmierć kró­la Ger­röda, wiesz­cząc mu, iż jest prze­klę­ty przez disy. I znów nie­któ­rzy tłu­ma­cze prze­kła­da­ją to sło­wo jako Nor­ny, jed­nak Apo­lo­nia Za­łu­ska­-Ström­berg czy­ni to do­słow­nie – a ja za nią:

Eg­g­mó­ðan val
nú mun Yggr hafa,
þitt veit ek líf of li­ðit;
úfar ro dísir,
nú knát­tu Óðin sjá,
nál­ga­stu mik ef þú me­gir
[35].

Zmę­czo­nych mie­czem
Ygg opie­ką te­raz oto­czy.
Two­je ży­cie – wie­m-prze­mi­nę­ło
Wro­gie są Disy:
Odyn to­bie się ob­ja­wia
Zbliż się, je­śli się wa­żysz
[34] .

Po­wyż­sze źró­dła nie wska­zu­ją bez­po­śred­nio na sy­no­ni­micz­ne trak­to­wa­nie dis z in­ny­mi żeń­ski­mi isto­ta­mi mi­tycz­nym, tym bar­dziej nie z prząd­ka­mi losu – Nor­na­mi, ale o wie­le bar­dziej na fakt, że są to oso­bi­ste du­chy opie­kuń­cze, któ­re wsku­tek okre­ślo­nych po­czy­nań lub wła­sne­go wi­dzi­mi­się mo­gą się od swo­je­go pod­opiecz­ne­go od­wró­cić – co zwy­kle pro­wa­dzi do jego śmier­ci. W Pie­śni o Re­gi­nie – Re­gin­smál) nie­za­męż­na dziew­czy­na imie­niem Lyn­ghe­id jest okre­śla­na jako dís ulfhu­gu­ð – pani o wil­czym ser­cu (przez Za­łu­ską-Ström­berg jest to prze­tłu­ma­czo­ne jako dziew­ka do wil­ka po­dob­na) – i jest to trak­to­wa­ne jako epi­tet ob­raź­li­wy. W tej sa­mej pie­śni jest stro­fa, w któ­rej mowa o di­sach jako żeń­skich du­chach to­wa­rzy­szą­cych wo­jow­ni­ko­wi (w tłu­ma­cze­niu Za­łu­skie­j-Ström­berg – disy zło­rze­czą­ce) i dą­żą­cych do tego, by uj­rzeć go za­bi­tym w wal­ce, co jest zwy­kle ro­lą wal­ki­rii. Jed­nak i tu – po­dob­nie jak w po­przed­nich cy­ta­tach – bar­dziej od­po­wied­nie jest ich od­nie­sie­nie do du­chów opie­kuń­czych, któ­re od­wró­ci­ły się od swo­je­go pod­opiecz­ne­go:

Þat er fár mi­kit
ef þú fœti drepr,
þars þú at vígi ve­ðr,
tálar dísir,
stan­da þér á tvær hli­ðar
ok vil­ja þik sáran sjá
[36].

Zły to znak,
je­śli noga się po­tknie
gdy cią­gniesz na woj­nę,
nie­przy­chyl­ne disy
sto­ją u bo­ków twych obu
ran­nym chcąc cię zo­ba­czyć
[34] .

Ko­lej­nym tek­stem, w któ­rym disy wiesz­czą śmierć jest po­emat skal­dycz­ny Kráku­mál, stwo­rzo­ny przez Ra­gna­ra Lo­ðbró­ka, gdy ocze­ki­wał śmier­ci w wę­żo­wym gnieź­dzie – Ra­gnar śpie­wa: Heim bjó­ða mér dísir disy za­pra­sza­ją mnie do sie­bie – co mo­że być sko­ja­rzo­ne z tym, że są zwią­za­ne ze świa­tem zmar­łych.

W Gren­landz­kiej Pie­śni o Atlim – Atla­mál en grön­lez­ku) Glau­mvör ostrze­ga swo­je­go mę­ża Gun­na­ra, że śni­ła o di­sach. Część tek­stu ota­cza­ją­ce­go tę wzmian­kę prze­pa­dła, nie wia­do­mo co od­rzekł Gun­nar na to ostrze­że­nie. Pró­bę moż­li­we­go tłu­ma­cze­nia ca­ło­ści pod­jął J. Lin­dow w swo­jej wy­da­nej w 2001 r. Mi­to­lo­gii Nor­dckiej (nie mo­gąc zna­leźć ory­gi­nal­ne­go źró­dła, po­da­ję za tym wła­śnie tłu­ma­cze­niem:

I tho­ught dead wo­men
came hi­ther into the hall,
not po­or­ly dec­ked out.
They wi­shed to cho­ose you,
wo­ul­d’ve in­vi­ted you qu­ic­kly
to the­ir ben­ches;
I dec­la­re of no va­lue
the­se dísir to you.

Wi­dzia­łam zmar­łe ko­bie­ty
przy­szły tu do hal­li
Źle by­ły ubra­ne,
chcia­ły wy­brać cie­bie,
za­pra­sza­ły cię
byś spie­szył na ich ła­wy
Mnie się wy­da­je
że two­je disy są bez­sil­ne­
[34] .

Cho­ciaż rola dis nie zo­sta­ła w źró­dłach opi­sa­na w spo­sób nie bu­dzą­cy wąt­pli­wo­ści, a czę­sto wy­stę­pu­ją za­mien­nie z in­ny­mi żeń­ski­mi isto­ta­mi mi­tycz­ny­mi, jed­nak naj­wię­cej prze­trwa­łych śla­dów wska­zu­je na nie jako na żeń­skie du­chy opie­kuń­cze, zwią­za­ne z kon­kret­nym czło­wie­kiem bądź ca­łym ro­dem. Ich przy­chyl­ność moż­na utra­cić nie za­wsze za­leż­nie od wła­sne­go po­stę­po­wa­nia, choć źró­dła zda­ją się wska­zy­wać, że po­stęp­ki pod­opiecz­ne­go ma­ją na to zna­czą­cy wpływ, a to pro­wa­dzi do wie­lu nie­szczę­śli­wych oko­licz­no­ści, ze zgo­nem włącz­nie. Na pod­sta­wie nie­któ­rych źró­deł (Þi­ðran­da þáttr ok Þór­halls) moż­na by­ło­by za­ło­żyć, że ist­nie­ją ich dwa ro­dza­je – przy­chyl­ne i nie­przy­chyl­ne lu­dziom, jed­nak jest to źró­dło póź­ne i nosi wy­raź­ne pięt­no wpły­wu chrze­ści­jań­skie­go.

Przy­pi­sy

  1. Ar­ty­kuł Di­ser w Na­tio­na­len­cy­klo­pe­din (1991)
  2. Ar­ty­kuł Dis w Nor­disk fa­mil­je­bok (1907)
  3. El­se Mun­dal, The Po­si­tion of the In­di­vi­du­al Gods and God­des­ses in Va­rio­us Ty­pes of So­ur­ces — With Spe­cial Re­fe­ren­ce to the Fe­ma­le Di­vi­ni­ties, (1990) Ber­gen Open Re­se­arch Ar­chi­ve.
  4. H. Da­vid­son, Gods and My­ths of Nor­thern Eu­ro­pe, Pen­gu­in Bo­oks, 1990
  5. Au­gust Fick, Ver­gle­ichen­des Wör­ter­buch der In­do­ger­ma­ni­schen Spra­chen. Część III. Wort­schatz der Ger­ma­ni­schen Spra­che­in­he­it, Alf Torp, Hjal­mar Falk, Göt­tin­gen: Van­den­ho­eck & Ru­precht, 1909
  6. Jan de Vries, Alt­ger­ma­ni­sche Re­li­gions­ge­schich­te, de Gruy­ter, 1957, ety­mo­lo­gia za­pro­po­no­wa­na przez K.F. Jo­hans­so­na, Über die Al­tin­di­sche Göt­tin Dhi­sa­na und Ver­wand­tes: Be­iträge zum Frucht­bar­ke­it­skul­tus in In­dien, Skri­fter utgif­na af Kungl. Vet. Samf. i Up­psa­la 20.1 (1918)
  7. Ja­cob Grimm, Teu­to­nic My­tho­lo­gy, tom I
  8. Ja­cob Grimm, Teu­to­nic My­tho­lo­gy, tom I Wy­da­je się, że obie­ca­ne wy­ja­śnie­nie w Su­ple­men­cie do tomu IV nie ist­nie­je.
  9. Jan De Vries, Alt­ger­ma­ni­sche Re­li­gions­ge­schich­te, tom I i II, Ber­lin: de Gruy­ter, 1956
  10. E­.O­.G. Tu­rvil­le Pe­tre, Myth and Re­li­gion of the North: The Re­li­gion of An­cient Scan­di­na­via, Lon­don: We­iden­feld, 1964
  11. E.O­.G. Tu­rvil­le Pe­tre, Myth and Re­li­gion of the North: The Re­li­gion of An­cient Scan­di­na­via, Lon­don: We­iden­feld, 1964
  12. Do­nald Rin­ge, A Lin­gu­istic Hi­sto­ry of En­glish: From Pro­to­-In­do­-Eu­ro­pe­an to Pro­to­-Ger­ma­nic, Oxford Uni­ver­si­ty Press, 2009
  13. Ru­dolf Si­mek (tlum. An­ge­la Hall) Dic­tio­na­ry of Nor­thern My­tho­lo­gy, wyd. D.S. Bre­wer, 2007
  14. Ar­ty­kuł Di­sa­blot, Na­tio­na­len­cy­klo­pe­din.
  15. Roz­dzial 6 Sagi o Viga Glu­mie.
  16. John Lin­dow, Nor­se My­tho­lo­gy: A Gu­ide to the Gods, He­ro­es, Ri­tu­als, and Be­liefs, Oxford Uni­ver­si­ty Press, 2001
  17. E.O­.G. Tu­rvil­le Pe­tre, Myth and Re­li­gion of the North: The Re­li­gion of An­cient Scan­di­na­via, Lon­don: We­iden­feld, 1964
  18. Roz­dział 77 He­im­skrin­gla.
  19. ↑Ar­ty­kuł Di­stin­gen w Na­tio­na­len­cy­klo­pe­din.
  20. Jan de Vries, Alt­ger­ma­ni­sche Re­li­gions­ge­schich­te, de Gruy­ter, 1957
  21. Roz­dział 29 W tłu­ma­cze­niach an­giel­skich dísar­sálr po­ja­wia się­zwy­kle jako hal­la bo­giń.
  22. Saga o kró­lu He­idre­ku Mą­drym.
  23. Gyl­fa­gin­ning, roz­dział 35,Skáld­ska­par­mál roz­dział 23 i 28 W obu wy­pad­kach zło­że­nie z uży­ciem sło­wa dís bez­po­śred­nio na­stę­pu­je po uży­ciu za­wie­ra­ją­ce­go sło­wo goð, (bó­stwo):: Va­na­go­ð, ön­dur­go­ð.
  24. Lot­te Motz, Si­ster in the Cave: The Sta­tu­re and the Func­tion of the Fe­ma­le Fi­gu­res of the Ed­das, Ar­kiv för Nor­disk Fi­lo­lo­gi 95 (1980) 168–82.
  25. E­.O­.G. Tu­rvil­le Pe­tre, Myth and Re­li­gion of the North: The Re­li­gion of An­cient Scan­di­na­via, Lon­don: We­iden­feld, 1964 De Vries rów­nież zwra­ca uwa­gę na ten frag­ment, pod­kre­śla­jąc bli­skość dis i fyl­gji.
  26. Hil­da Ro­de­rick El­lis [Da­vid­son] The Road to Hel: A Stu­dy of the Con­cep­tion of the Dead in Old Nor­se Li­te­ra­tu­re, Cam­brid­ge Uni­ver­si­ty Press, 1943, repr. New York: Gre­en­wo­od, 1968
  27. Wers 16 — dísir su­ðrænar.
  28. Jan de Vries, Alt­ger­ma­ni­sche Re­li­gions­ge­schich­te, de Gruy­ter, 1957
  29. Mię­dzy in­ny­mi: Fol­ke Ström, Di­ser, nor­nor, val­kyr­jor: Frukt­ber­het­skult och sa­kralt kun­ga­döme i Nor­den, 1954; Brit­t-Ma­ri Näs­ström, Frey­ja: The Gre­at God­dess of the North 1995; Ala­ric Hall, The Me­anings of Elf, and Elves, in Me­die­val En­gland 2004.
  30. Tho­mas Ca­lvin, An An­tho­lo­gy of Ger­man Li­te­ra­tu­re’’ D. C. He­ath & co. ASIN: B0008BT­K3E­,B00089R­S3K. P5.
  31. Skáld­ska­par­mál w tlu­ma­cze­niu Ar­thu­ra Gil­christ Bro­deu­ra (1916) na htt­p://nor­thvegr.org
  32. htt­p://en.wi­ki­pe­dia­.or­g/wi­ki­/Run­da­ta
  33. Ha­mði­smál na htt­p://nor­thvegr.org
  34. Moja trans­for­ma­cja tłu­ma­cze­nia Apo­lo­nii Za­łu­skie­j– Ström­berg – cel: przy­bli­że­nie do ory­gi­na­łu kosz­tem war­to­ści li­te­rac­kiej.
  35. Grím­ni­smál na htt­p://nor­thvegr.org
  36. Re­gin­smál na htt­p://nor­thvegr.org


wraca

0 razy skomentowano



piątek, 20 września 2013

Klątwa Busli – Buslubæn

0 razy skomentowano

Na prze­strze­ni dzie­jów głę­bo­ko wie­rzo­no w po­tę­gę, ja­ką nio­są z so­bą sło­wa, uży­wa­ne w mo­dli­twie, bło­go­sła­wień­stwie czy prze­kleń­stwie. I we wszyst­kich cza­sach i do­bre ży­cze­nia, i klą­twy ubie­ra­no w pew­ne for­my ry­micz­no­-me­trycz­ne, co mia­ło wzmoc­nić samo wra­że­nie wy­war­te przez ich wy­po­wie­dze­nie i nadać siłę prze­ka­zy­wa­nemu sło­wa­mi prze­sła­niu. Sama treść i ryt­micz­na for­ma by­ły po­tę­go­wa­ne przez sto­so­wa­nie w za­klę­ciach po­wtó­rzeń, uży­cie kon­kret­nych sym­bo­li i ken­nin­gów, a tak­że za­sto­so­wa­nie „w­łącz­ni­ków” dzia­ła­nia (ty­pu „je­że­li => to” i po­dob­nych), któ­re ich re­ali­za­cję mo­gły prze­no­sić w cza­sie i prze­strze­ni na spo­rą od­le­głość od miej­sca, w któ­rym zo­sta­ły rzu­co­ne. Do­dat­ko­wej mocy przy­da­wa­ło im wy­po­wie­dze­nie w kon­kret­ny spo­sób, w kon­kret­nej po­rze dnia, a na­wet roku. Ce­lo­wi wzmoc­nie­nia za­klęć na ger­mań­skiej Pół­no­cy słu­ży­ły tak­że za­pi­sy ru­nicz­ne, któ­re mia­ły za­pew­nić dzia­ła­nie da­nej for­mu­le ma­gicz­nej tak­że wte­dy, gdy­by za­wio­dła for­ma re­cy­to­wa­na lub śpie­wa­na.

volvaWie­le przy­kła­dów for­muł le­czą­cych i obron­nych mo­że­my zna­leźć w li­te­ra­tu­rze sta­ro­wy­so­ko­nie­miec­kiej i an­glo­sak­soń­skiej — część z nich, jak choć­by Za­klę­cia Mer­se­bur­skie — wpi­sa­ła się w hi­sto­rię li­te­ra­tu­ry i za­ję­ła w niej zna­czą­ce miej­sce. Ale po do­wo­dy na sto­so­wa­nie ma­gii ofen­syw­nej na­le­ży się­gnąć do pi­śmien­nic­twa sta­ronr­dyj­skie­go. Po­ema­ty ed­da­icz­ne wspo­mi­na­ją o każ­dym ro­dza­ju ma­gii. Przy­kła­dy za­klęć ofen­syw­nych znaj­dzie­my w „kla­sycz­nych” klą­twach Skír­ni­ra i Si­grún, krót­sze w Lo­ka­sen­na (Kłót­ni Lo­kie­go), Fiól­svin­n­smól (Pie­śni o Fjól­swin­nie) i Atla­mól (Pie­śni o Atlim). Jed­nak dzie­łem cał­ko­wi­cie po­świę­co­nym zło­rze­cze­niu, a jed­no­cze­śnie praw­do­po­dob­nie da­ją­cym naj­lep­szy ob­raz tego, w jaki spo­sób przod­ko­wie je kon­stru­owa­li, jest Klą­twa Bu­sli —Bu­slu­bæn z Sagi o Bo­sim i Her­rau­dzie(Bó­sa saga og Her­rau­ðs), ro­man­tycz­nej sagi na­le­żą­cej do ga­tun­ku For­nal­dar Sa­gas czy­li opo­wie­ści le­gen­dar­nych i po­cho­dzą­cej z XIII wie­ku. Klą­twa jako taka nie musi być wie­le star­sza niż zapis sagi, za­rów­no jej ryt­mi­ka, jak i słow­nic­two nie wska­zu­ją na po­cho­dze­nie o wie­le daw­niej­sze. God­na uwa­gi jest jed­nak ostat­nia stro­fa, za­wie­ra­ją­ca naj­czyst­szą ma­gię — i tak, jak wcze­śniej­sze za­wie­ra­ją kon­kret­ne wa­run­ki, od któ­rych za­leż­na jest sku­tecz­ność rzu­co­ne­go cza­ru, ona sama jest przy­bi­ciem go i upra­wo­moc­nie­niem, poprzez zadanie zagadki, która — nierozwiązana w oczekiwany przez przeklinającą sposób, uruchomi spełnienie całego złorzeczenia.

Saga opo­wia­da o przy­go­dach ty­tu­ło­wych bo­ha­te­rów — Bo­sie­go i Her­rau­ða. Rzecz ma się w Szwe­cji. Her­rau­ð jest młod­szym sy­nem kró­la Hrin­ga, Bosi jego przy­ja­cie­lem, z któ­rym ra­zem wzra­stał i to­wa­rzy­szem bro­ni, od­po­wie­dzial­nym za śmierć star­sze­go kró­lew­skie­go syna. Po­nie­waż Her­rau­ð wy­stę­pu­je w obro­nie przy­ja­cie­la, król Hring ska­zu­je obu bo­ha­te­rów na śmierć. I do eg­ze­ku­cji za­pew­ne do­szło­by, gdy­by nie in­ter­wen­cja przy­bra­nej mat­ki Bo­sie­go, Bu­sli, wiedź­my do­świad­czo­nej w ma­gii, któ­ra po­ja­wia się no­cą w kom­na­cie śpią­ce­go kró­la i gal­dru­jąc roz­po­czy­na tę klą­twę, zwa­ną od­tąd jako klą­twa Bu­sli. Sta­ła się ona po­wszech­nie zna­na. Jest w niej wie­le zwro­tów złych dla chrze­ści­jan, któ­re nie po­win­ny po­ja­wiać się w ich ustach. A oto jej po­czą­tek:

1. Spo­czy­wasz tu Hrin­gu, kró­lu Go­tów [1],
naj­bar­dziej za­wzię­ty wśród lu­dzi,
któ­ry chcesz syna swe­go ran­kiem za­mor­do­wać,
a czyn ten plu­ga­wy sze­ro­ko się roz­nie­sie.

2. Usłysz pieśń Bu­sli [2] — szyb­ko w peł­ni za­brzmi
i świat ca­ły sły­szeć o niej bę­dzie,
groź­na dla wszyst­kich, któ­rzy ją usły­szą,
a po­wa­la­ją­ca tego, któ­ry nią prze­klę­ty.

3. Niech zja­wy prze­pad­ną i cuda się sta­ną,
niech kli­fy za­tań­czą i świat się za­trzę­sie;

niech po­go­da zmar­nie­je, nie­szczę­ścia na­dej­dą
gdy ty, kró­lu Hrin­gu nie wy­ba­czysz Her­rau­ðo­wi
i Bo­sie­go nie pu­ścisz wol­ne­go.

4. Ina­czej tak pierś twą za­cza­ru­ję [3],
że złe żmi­je jeść bę­dą twe ser­ce,
uszy twe od­tąd sły­szeć prze­sta­ną,
a twe wi­dzą­ce oczy opusz­czą oczo­do­ły

— je­śli Bo­sie­go twe cio­sy do­się­gną
i nie­na­wi­dzić bę­dziesz Her­rau­ða.

5. Gdy bę­dziesz że­glo­wał, niech liny się ze­rwą,
gdy bę­dziesz ste­ro­wał, niech wio­sła się ła­mią [4],
niech ża­gle się po­rwą i osu­ną w dół,
a wszyst­kie liny na puch się roz­sy­pią,
je­śli nie­na­wi­dzić bę­dziesz Her­rau­ða,
a Bo­sie­go do­się­gną twe cio­sy.

6. Niech lej­ce się splą­czą, gdy kon­no po­je­dziesz,
niech ko­nie twe pad­ną, nie­chaj oku­le­ją [5],
niech dro­gi wszyst­kie i kon­ne szla­ki,
za­bio­rą cię ta­m, gdzie trol­le plą­czą ścież­ki,

je­śli Bo­sie­go twe cio­sy do­się­gną
i nie­na­wi­dzić bę­dziesz Her­rau­ða
.

7. Niech ło­że twe bę­dzie jak sia­no pło­ną­ce,
a sie­dzi­sko two­je jak fale na mo­rzu;
naj­gor­sza ża­łość jed­nak do­pie­ro przed to­bą:
je­śli z dziew­czy­ną mę­skich uciech ze­chcesz za­żyć,
za­gub się wte­dy po dro­dze [6]: chcesz wię­cej usły­szeć?

Król pró­bu­je uci­szyć Bu­slę i wstać, lecz nie mo­że się ­po­ru­szyć ani obu­dzić sług. Wciąż nie chce się pod­dać, toteż wiedź­ma śpie­wa da­lej:

8. Niech trol­le i elfy i wiedź­my kłam­li­we,
niech kar­ły i ol­brzy­my spa­lą two­je hal­le,
niech Thur­sy cię nie­na­wi­dzą i ko­nie cię krzyw­dzą [7],
niech sia­no cię kłu­je [8] i sztor­my ogłu­szą;
ża­ło­ści bę­dziesz go­dzien lecz wola ma się speł­ni!

Król go­tów jest wy­ba­czyć swe­mu sy­no­wi, lecz Bo­sie­go chce uka­rać ba­ni­cją. Za­tem Bu­sla za­czy­na śpie­wać stro­fę zwa­ną Syr­pu­vers (stro­fa Syr­py), za­wie­ra­ją­cą w so­bie naj­sil­niej­szą moc ma­gicz­ną, za­tem nie wol­no jej śpie­wać po zmro­ku:

9. Niech sze­ściu przy­bę­dzie, a ty ich masz na­zwać;
wszyst­kich nie­zwią­za­nych zo­ba­czysz,
je­śli nie od­gad­niesz, jak mnie za­do­wo­li,
niech zgłod­nia­łe psy roz­szar­pią cię na strzę­py,
a du­sza two­ja za­to­nie w ogniu pie­kieł [9] !


buslubaen

Widoczny wyżej ciąg 36 zna­ków ru­nicz­nych, zamykający tekst klątwy, po­ja­wia się tak­że w podobnych formach na ka­mie­niach ru­nicz­nych jako swe­go ro­dza­ju za­szy­fro­wa­ne za­bez­pie­cze­nie, a tłu­ma­czy się je jako ri­stil, æi­still, þi­still, ki­still, mi­still,vi­still — le­miesz, ją­dro, ostro­żeń, oset, je­mio­ła i skrzyn­ka­; ki­still, mi­still i vi­still po­ja­wia­ją się tak­że w po­dob­nie za­szy­fro­wa­nej for­mie na ka­mie­niu ru­nicz­nym z Led­berg, jednym z kamieni z Gør­lev i w nor­we­skich śre­dnio­wiecz­nych in­skryp­cjach. Uwa­ża się, że za­koń­cze­nie in­skryp­cji w taki spo­sób jest jej wzmoc­nie­niem, nada­niem jej mocy ma­gicz­nej, jed­no­cze­śnie mogąc sta­no­wić bar­dzo sil­ne prze­kleń­stwo, samo w so­bie. W wypadku klątwy Busli, jest to zagadka zawarta w Syr­pu­vers — jej nierozwiązanie przez obłożonego klątwą króla ma spowodować realizację wszystkich wyszczególnionych wcześniej złorzeczeń. Sześciu, których przybędzie, a których król ma nazwać, to sześć słów, stanowiących swego rodzaju pieczęć klątwy — tekst sagi wskazuje wyraźnie, że prawidłowo odgadnięte i prawidłowo nazwane, mogą przed uruchomieniem zaklęcia uchronić, jednak ich nieodgadnięcie przypieczętuje jego spełnienie.

Wobec ostatniej strofy król jednak poddaje się, uwalnia obu bohaterów sagi, zatem klątwa ostatecznie nie zostaje rzucona.

Źró­dła:



Przy­pi­sy:

  1. Hring był królem wschodniej Gotlandii – Östergötland – historycznej prowincji w poludniowej Szwecji, w staroangielskiej literaturze znanej także pod zlatynizowaną nazwą Ostrogothia, polożonej nad Bałtykiem, na północny zachód od wyspy Gotlandia.
  2. W ory­gi­na­le mowa jest o mo­dli­twie, jed­nak in­kan­ta­cja zde­cy­do­wa­nie ro­zu­mia­na jest jako klą­twa.
  3. Tłu­ma­cze­nie (an­giel­skie — a na nim przede wszyst­kim opie­ra­łam się w swo­im prze­kła­dzie) tego wer­su jest wąt­pli­we.
  4. Nor­mań­skie okrę­ty nie by­ły ste­ro­wa­ne przy uży­ciu ste­ru, ale wio­seł uży­wa­nych po stro­nie ster­bur­ty, mo­co­wa­nych spe­cjal­nym oli­no­wa­niem.
  5. Do­kład­nie: osłab­ną.
  6. Do­ty­czy utra­ty po­ten­cji.
  7. Dość bru­tal­ny ken­ning wią­za­ny z so­do­mią.
  8. Ken­ning ozna­cza­ją­cy sprzy­się­że­nie wszyst­kie­go prze­ciw jed­ne­mu.
  9. Ostat­ni wers do­wo­dzi, że sama klą­twa nie jest praw­do­po­dob­nie star­sza niż czas spi­sa­nia sagi, jest wy­raź­nie schry­stia­ni­zo­wa­na, co jed­nak nie od­bie­ra sa­me­mu spi­sa­ne­mu za­klę­ciu war­to­ści jako sche­ma­towi kon­stru­owa­nia tego ro­dza­ju prze­kleństw.