środa, 28 sierpnia 2013

Zaklęcia merseburskie

Za­klę­cia Mer­se­bur­skie to dwie za­pi­sa­ne w dia­lek­cie fran­koń­skim ję­zy­ka sta­ro­wy­so­ko­nie­miec­kie­go in­kan­ta­cje, czy też za­mó­wie­nia albo po pro­stu cza­ry. Są je­dy­ny­mi, za to bar­dzo do­bit­ny­mi, za­cho­wa­ny­mi w tym ję­zy­ku świa­dec­twa­mi kul­tu­ry przed­chrze­ści­jań­skiej. Od­krył je w 1841 r. w teo­lo­gicz­nym ma­nu­skryp­cie z Ful­dy, spi­sa­nym w IX lub X wie­ku, Georg Wa­itz. Sam ma­nu­skrypt (Co­dex 136 f. 85a) był prze­cho­wy­wa­ny w bi­blio­te­ce ka­pi­tu­ły ka­te­dral­nej w Mer­se­bur­gu — i od na­zwy tej miej­sco­wo­ści po­cho­dzi na­zwa tych za­pi­sów. Za­klę­cia zy­ska­ły po­pu­lar­ność w na­szych cza­sach dzię­ki uwa­dze, któ­rą po­świę­ci­li im bra­cia Grimm, opi­su­jąc je w opu­bli­ko­wa­nym w 1842 r. ar­ty­ku­le: O dwu nowo od­kry­tych po­ema­tach z ger­mań­skie­go okre­su he­ro­icz­ne­go.

Ma­nu­skrypt z za­klę­cia­mi moż­na by­ło oglą­dać do li­sto­pa­da 2004 r. na wy­sta­wie w mer­se­bur­skiej ka­te­drze, za­ty­tu­ło­wa­nej „Mię­dzy ka­te­drą a świa­tem — 1000 lat hi­sto­rii fary w Mer­se­bur­gu”; po­przed­nio były wy­sta­wio­ne na wi­dok pu­blicz­ny w 1939 r.

 

Pierw­sze Za­klę­cie Mer­se­bur­skie

Pierw­sze za­klę­cie bywa okre­śla­ne jako Löse­se­gen — bło­go­sła­wień­stwo uwol­nie­nia. Do­ty­czy wy­zwa­la­nia z wię­zów, z na­rzu­co­nych pęt i cu­dzej woli, a tak­że ochro­ny przed wro­giem. Od­wo­łu­je się do Idis (Dis) — żeń­skich du­chów opie­kuń­czych, wy­stę­pu­ją­cych i da­rzo­nych czcią na nie­mal wszyst­kich ob­sza­rach kul­tu­ry ger­mań­skiej. Jego pierw­szy wer­s praw­do­po­dob­nie na­wią­zu­je do po­wszech­nej w ger­mań­skiej ma­gii prak­ty­ki me­dy­ta­cyj­nej zwa­nej uti­se­tą. Mo­że być wy­ko­rzy­sta­ne jako wspar­cie w uwol­nie­niu się od wszel­kich nie­chcia­nych wię­zi i za­leż­no­ści. Nie­któ­rzy uwa­ża­ją, że jego ostat­ni wers (Uwol­nij się z wię­zów, uciek­nij od wro­ga) do­wo­dzi, że samo za­klę­cie jest ele­men­tem ma­gii bi­tew­nej, a śpie­wa­ją­ce je Idi­sy — wal­ki­ria­mi.


I zaklecie
Eiris sa­zun idi­siy,
sa­zun hera du­oder.
Suma hapt hep­ti­dun,
suma heri le­zi­dun,
Suma clu­bo­dun
umbi cu­onio­uuidi:
in­sprinc hapt­ban­dun,
inu­ar uigan­dun.
Kiedyś sie­dzia­ły idi­sy­,
sie­dzia­ły tu i tam.
Jed­ne mo­co­wa­ły wię­zy,
jed­ne za­trzy­my­wa­ły woj­sko,
Inne lu­zo­wa­ły
wię­zy na dziel­nym:
Uwol­nij się z wię­zów,
uciek­nij od wro­ga.

 

Dru­gie Za­klę­cie Mer­se­bur­skie

Główne po­sta­ci wy­stę­pu­ją­ce w tym za­klę­ciu są bez żad­nych wąt­pli­wo­ści iden­ty­fi­ko­wa­ne na pod­sta­wie kon­ty­nen­tal­nej mi­to­lo­gii ger­mań­skiej jako Uuôdan (Wo­dan) i jego małżonka Frîia (Fri­ja, Frigg). Pierw­sza część za­klę­cia, opi­so­wa opo­wia­da o wy­pra­wie do lasu, dru­ga, kon­kret­na mó­wi o tym, jak Wo­dan le­czy skrę­co­ną koń­ską no­gę — a przy tej czyn­no­ści czę­sto bywa przed­sta­wia­ny na brak­te­atach z okre­su mi­gra­cji. Po­zo­sta­łe wy­stę­pu­ją­ce w za­klę­ciu po­sta­ci to Phol (Baldr), Uol­la, czę­sto ko­ja­rzo­na z Ful­lą, po­mniej­szą bo­gi­nią i to­wa­rzysz­ką Frigg, Sun­na — uoso­bie­nie Słoń­ca i Sin­th­gunt, któ­rą trud­no zi­den­ty­fi­ko­wać z całą pewnością. Samo za­klę­cie jest uży­te do ule­cze­nia skrę­co­nej koń­skiej nogi, za­sto­so­wa­ne w od­po­wied­ni spo­sób mo­że jed­nak słu­żyć do wspo­ma­ga­nia le­cze­nia ran, zwich­nięć i zła­mań.

Drugie Zaklecie
Phol ende uuodan uuorun zi hol­za.
du uuart demo bal­de­res
uolon sin uuoz bi­ren­kit.
thu bi­gu­ol en sin­th­gunt,
sun­na era su­ister;
thu bi­gu­ol en friia,
uol­la era su­ister;
thu bi­gu­ol en uuodan,
so he uuola con­da:
sose ben­ren­ki,
sose blu­otren­ki,
sose li­di­ren­ki:
ben zi bena,
blu­ot zi blu­oda,
lid zi ge­li­den,
sose ge­li­mi­da sin.
Phol i Odyn wje­cha­li do la­sów,
tam źre­bak Bal­dra
skrę­cił no­gę.
Za­cza­ro­wa­ła ją Sin­th­gunt,
i jej sio­stra Sun­na.
Za­cza­ro­wa­ła ją Frija,
i jej sio­stra Uol­la.
Za­cza­ro­wał ją Wo­dan,
gdyż do­brze wie­dział jak:
Je­śli kość zwich­nię­ta,
Je­śli krew zwich­nię­ta,
Je­śli koń­czy­na skrę­co­na:
Kość do ko­ści,
Krew do krwi
koń­czy­na do koń­czy­ny,
tak jak­by skle­jo­ne by­ły.

Śla­dy w nor­we­skim folk­lo­rze

W XIX i XX wie­ku w Nor­we­gii za­no­to­wa­no dwa nie­zwy­kle po­dob­ne za­klę­cia, bę­dą­ce prze­trwa­łym w miej­sco­wym folk­lo­rze śla­dem ar­cha­icz­nych prak­tyk za­pi­sa­nych w Za­klę­ciach Mer­se­bur­skich. XI­X-wiecz­na in­kan­ta­cja od­wo­łu­je się bez­po­śred­nio do Je­zu­sa, XX-wiecz­na do XI­-wiecz­ne­go nor­we­skie­go kró­la, świę­te­go Ola­fa Tryg­gve­so­na, chry­stia­ni­za­to­ra Nor­we­gii.

Za­klę­cie XI­X-wiecz­ne

Za­klę­cie XX-wiecz­ne

Sam Je­zus je­chał wrzo­so­wi­skiem,
A jak je­chał, jego koń zła­mał kość
Je­zus zsiadł i wy­le­czył to
Je­zus zło­żył szpik do szpi­ku,
Kość do ko­ści, cia­ło do cia­ła.
Po­tem Je­zus zło­żył liść,
By zo­sta­ły już na miej­scu.
Świę­ty Olaf je­chał
po zie­lo­nym le­sie
i zła­mał nó­żeń­kę swo­je­go ko­ni­ka.
Kość do ko­ści,
cia­ło do cia­ła,
skó­ra do skó­ry
W imię Bo­że. Amen.

Obec­ność obu za­klęć w ma­gii lu­do­wej świad­czy o ich mocy i sku­tecz­no­ści. I choć dzia­ła­ją­ce po­sta­ci zo­sta­ły ochrzczo­ne, jed­nak obie za­pi­sa­ne in­kan­ta­cje świad­czą o tym, jak bardzo dzie­dzic­two przod­ków jest ży­we w dzia­ła­niach i świa­do­mo­ści po­tom­ków.
Digg It! Stumble Delicious Technorati Tweet It! Facebook

0 razy skomentowano:

Prześlij komentarz