czwartek, 25 lipca 2013

Bayreuth

0 razy skomentowano

...czyli czas, gdy siedzi się ze słuchawkami na uszach, z nosem w i tak znanych na pamięć librettach i puchnie się od płaczu. Najzdrowszego, jaki może być, spowodowanego przeżyciem estetycznym tak silnym, że organizmowi trudno je znieść...


Przez najbliższe pięć dni popołudniami nie ma mnie. Dla nikogo. Poza Wagnerem.

wtorek, 9 lipca 2013

ufnośc i nieufność

0 razy skomentowano

Ludzie nieufni miewają pewną, szalenie irytującą ich samych cechę. Wynikającą być może z naturalnego dążenia do równowagi, wyrównania ich nieufności lub zasady ograniczonego zaufania, którą stosują wobec otaczającego ich świata. Otóż, zdarza im się zaufać komuś kompletnie i następuje to zwykle poza ich świadomą decyzją i świadomymi wyborami. Ufają wtedy naiwnie i bezwarunkowo, odporni na zawody i ponawiający ufność pomimo nich. Jednocześnie podświadomie wpasowują się w ramy przygotowane dla nich przez obiekt tego bezwarunkowego zaufania, podejmując gry, w których stają się pionkami, stają się niezwykle łatwymi obiektami manipulacji. I nawet jeśli tę manipulację zdarza im się świadomie podejrzewać, ufność trwa nadal, odporna na wszelkie argumenty i podejmowane w samoobronie działania.


sobota, 6 lipca 2013

sobotnie rozmowy okołoliterackie

0 razy skomentowano

  • 12:57 Rozmówca:
    A tematykę można banalnie odwrócić.
    I przy okazji zrobić fajne czytadło.
    Na przykład, jadąc ciągle z germańskim panteonem, mamy reborn pogańskiej wiary i jeden typ zostaje natchniony nawet przez Odyna (bo medialnie brzmi), żeby mścił się za chrystianizację.
    No i mamy np. 300 stron książki o typie który zabija bogu ducha winne (doceń grę słów) anioły. Bo tak.

  • 12:58 Rozmówczyni:
    Śmierdzi Vikernesem.
     
  • 12:59 Rozmówca:
    Vikernesem by śmierdziało, gdyby miał zabijać czarne anioły.

  • 12:59 Rozmówczyni:
    wtedy by śmierdziało Breivikiem.
     
  • 12:59 Rozmówca:
    Breivikiem to gdyby celował w anioły a trafiał w landvaettiry.


Wewnętrzny humor rodziny psychopatów, nie dla każdego zrozumiały. Ale dawno tak się nie uśmiałam.

poniedziałek, 1 lipca 2013

do posłuchania – jak tu nie lubić diabłów

0 razy skomentowano


I jak tu nie lubić diabłów... Szkoda tylko, że cieniutkie nagranie nie oddaje pełni głosu Terfela. Tylu Mefistofelesów już słyszałam, ale ten przebija wszystkich, z Giaurowem, choć głębszy w niższych rejestrach włącznie.  A ponieważ nasunęło mi się pewne skojarzenie, będzie z dedykacją.